Strona główna arrow Czytelnia arrow Rozwój dziecka arrow Dziecko: dziesiąty miesiąc
Dziecko: dziesiąty miesiąc PDF Drukuj Email

W dziesiątym miesiącu wszystkie dzieci osiągają umiejętność swobodnego siedzenia z wyprostowanymi pleckami i rozłożonymi nóżkami. Większość opanowuje również sztukę samodzielnego przejścia z pozycji leżącej do siadu. Te, które w etapach rozwoju przechodzą etap raczkowania, będą to robić już dość sprawnie.

Jednak dziesiąty miesiąc upływa pod znakiem przemieszczania się w pozycji pionowej. Przemieszczanie się na "czterech łapach" jest często tak opanowane, że zaczyna być niewystarczające. Tajemnicza siła natury pcha niemowlaka w górę i przed siebie. Dla większości niemowląt nie jest już problemem podciągnięcie się do stania. Wiele z nich będzie nawet odrywać jedną rączkę od mebla, którego się trzyma. Czasem z pomocą przyjdzie buzia, którą dziecko łapie teraz górny brzeg łóżeczka. Ale najczęściej maluch puszcza rączkę po to, aby chwycić podaną mu zabawkę. Zabawka stanowi niejako "podporę", bo dziecko nie umie jeszcze ocenić, czy dany przedmiot jest ruchomy czy nieruchomy. Dowie się tego po wielu, wielu próbach przytrzymania się np. grzechotki. Ale na razie - ma wspaniałe szczebelki łóżeczka. W pewnym momencie zacznie eksperymentować skuszone zabawką w rogu łóżeczka czy kojca i trzymając się szczebelków postawi krok w bok, następnie dostawi nóżkę. Uradowane sukcesem powtórzy eksperyment - stawiając kolejny krok w bok. Tę radość odkrywcy zepsują mu rodzice wpadając do pokoju i krzycząc z radości: "Nasz synek (córeczka) chodzi!" . Ale trzeba im wybaczyć, bo to rzeczywiście emocjonujące. Każdy ojciec wpadnie w dumę, a mama... Niektóre mamy odczuwają wyraźny smutek, że ten maleńki człowiek nie jest już oseskiem tylko niezależnym od nich stworzeniem idącym w świat na własnych nogach.

Kolejnym etapem w nauce chodzenia jest stawianie stóp przed siebie. Może się to zdarzyć, gdy następny "pewny chwyt" jest usytuowany nieco bardziej z przodu niż poprzedni.

Jeśli dziecko ma w domu dużo swobody, może szybko rozwinąć umiejętność chodzenia przy wszystkim do czego da się "przyraczkować". Sprytne dzieci nagle zaskoczą Was w kuchni czy w łazience, bo właśnie wykombinowały jak tam dojść trzymając się różnych sprzętów. Jedne będą tropić rodziców, inne będą eksplorować mniej znane rejony mieszkania siejąc tam spustoszenie. Niejeden niemowlak wpadnie na to, że trzymając oburącz małe krzesełko i popychając je po podłodze można świetnie chodzić. Dziecku wcale nie jest potrzebny "chodzik" do chodzenia. Do chodzenia jest mu potrzeby sprawny mózg i zwykłe sprzęty domowe.

Chodzików zdecydowanie nie polecam, ponieważ w sposób nienaturalny wymuszają pozycję pionową i chodzenie. Dziecko powinno zacząć chodzić wtedy, gdy dojrzeją do tego jego układ kostno-stawowy i mieśnie. Nic co zbyt szybkie nie jest zdrowe i może prowadzić do wad postawy i wadliwego ustawienia kolan i stóp. A zapewniam Was, że znam dzieci, które nie używały chodzików i zaczęły samodzielnie chodzić w wieku dziesięciu miesięcy. Znam i takie, które stymulowano chodzikami, a maminej ręki puściły się w 14 miesiącu. Każde dziecko ma swoje tempo i należy to uszanować.

Chwytanie przedmiotów staje się teraz niezwykle sprawne. Większość dzieci opanowała już chwyt pęsetowy (prosty palec wskazujący i prosty kciuk). U części zaobserwujemy chwytanie drobniutkich rzeczy przy pomocy zaokrąglonego palca wskazującego i prostego lub zaokrąglonego kciuka - chwyt szczypcowy. Na udoskonalenie go wszystkie dzieci mają czas do końca pierwszego roku życia. Dla dziesiątego miesiąca dość charakterystyczne jest współdziałanie obu rączek w postukiwaniu przedmiotami. Malec potrafi chwycić dwie niezależne zabawki w każdą rączkę z osobna a następnie bawić się postukując jedną o drugą. Dzięki ulepszonej koordynacji wzrokowej i większej sile mięśni ramienia i przedramienia malec potrafi teraz z zamachem rzucić zabawką początkowo w bok i za siebie. Na kolejnym etapie nauczy się tak panować nad przedmiotami, że będzie rzucał w różnych, coraz bardziej zamierzonych kierunkach. Przy tej okazji sporo rzeczy może zostać zniszczonych. Trzeba o tym pamiętać zwłaszcza, gdy jesteśmy z wizytą. Trzeba wiedzieć, że zniszczenia cennych rzeczy najłatwiej wybaczą ci, którzy aktualnie mają małe dzieci. Jeśli ktoś ma już dzieci duże i myślące, trudno mu będzie pogodzić się ze stratą. Bardzo szybko zapomina się jak to było z własnym niemowlakiem. Aby nie zadrażniać układów przyjacielskich, lepiej uważać.

Wspaniale rozwija się teraz rozumienie i naśladowanie mowy. Wreszcie można "pogadać" z niemowlakiem. Ta umiejętność czasem bardzo ułatwia dziecku życie. I chyba też miedzy innymi dzięki niej mijają lęki z poprzednich miesięcy. Po prostu można wytłumaczyć, że to burczenie nad głową to samolot, ten pan w okularach to dziadek. Maluch potrafi teraz ucieszyć się gdy usłyszy "idzie tata". Może też nauczyć się pokazywać gdzie jest piesek, kotek. Na pytanie gdzie jest lampa, pokaże rączką w górę. Oczywiście jeśli wcześniej ktoś mu taki gest i lampę pokazał. Gdy powtarzamy jakąś sylabę, dziecko będzie próbowało naśladować. Będzie próbowało w podobny sposób ułożyć wargi i powtórzyć dźwięk. Często z dobrym skutkiem. Słowo "tata" jest już mówione ze zrozumieniem Z "mamą" też nie jest tak źle, ale zrozumienie może nadejść nieco później. Dziecko umie już wyrazić "Nie" poprzez kręcenie głową. Również doskonale rozumie słowo "nie" wypowiadane przez rodzica. Zwłaszcza, że wraz ze wzrostem ruchliwości pojawia się coraz więcej sytuacji, gdy "nie" jest niezbędne. Przecież nie da się wszystkiego schować i zabezpieczyć przed tak dużym i sprytnym dzieckiem. Pewne rzeczy może ochronić jedynie zastosowanie zakazów. Nie powinno ich być za dużo, aby główną częścią naszych rozmów z dzieckiem nie było "Nie,nie,nie". Nawet dzisięciomiesięczny malec poczuje się źle, gdy usłyszy z naszych ust wyłącznie zakazy. Słowami można zniszczyć każdego.

Zamiast ocen w stylu: "Jesteś niedobry, ściągnąłeś obrus!", powiedz "Och, ściągnąłeś obrus, obrus nie może leżeć na podłodze, podnieśmy go". Od pierwszych dni, kiedy Twoje dziecko zaczyna dobrze rozumieć znaczenie słów trzeba przyzwyczajać siebie i rodzinę do mówienia bez oceniania. Na rozlanie soku dla zabawy lepiej niż popularne "bicie po rączce" działa, gdy powiemy spokojnie "Sok jest do picia, nie do rozlewania, tu jest szmatka do wycierania". Dajemy dziecku szmatkę i bierzemy drugą w swoją rękę. Wspólne wycieranie więcej dziecko nauczy niż mówienie mu że jest niegrzeczny, mamusia go nie kocha itp.

Jeśli zdecydujecie w domu, że czegoś nie wolno dotykać, np. magnetofonu, musicie być konsekwentni. Dzieci potrafią brać nas pod włos. Na nasze "nie" - odwracają się z niezwykle uroczym uśmiechem. Niektórych rodziców to tak śmieszy i wzrusza, że po paru próbach , pozwalają dziecku na wszystko. Dziecko szybko znajduje własną metodę na osiąganie celów i już wie, ze zakazy są nie do końca prawdziwe. Rodzic prawdziwie dbający o swoje dziecko uczy je bezpiecznego poruszania się po świecie. Nie bój się zakazów, stosuj je mądrze i pamiętaj, że właściwy zakaz podany w porę może uratować twojemu dziecku życie lub uchronić przed kalectwem.

PIELĘGNACJA - UWAGI PRAKTYCZNE

  • nie ma potrzeby kupowania chodzika
  • warto mieć zestaw skarpetek z ABS - em (gumowy wzorek antypoślizgowy)
  • należy kupić buty - idą chłody i chodzenie boso po każdym podłozu jest niemozliwe. Dokonując zakupu kieruj się nastepującymi wskazówkami: buty muszą być z naturalnego tworzywa, mieć usztywnioną piętę i dobrze trzymać kostkę, muszą mieć szeroki nosek, antypoślizgowe, miękkie podeszwy. Pierwsze buty nie powinny być donaszane po starszym rodzeństwie, bo mogą być wykrzywione.
  • Trzeba pomyśleć o zabezpieczeniu rogów stolików i wystających części innych mebli, które mogą znaleźć się na wysokości główki dziecka
  • Trzeba przejrzeć podłogę pod katem zadzierających się rogów dywanów, które mogą być powodem niepotrzebnych upadków początkującego piechura
  • Zbliża się sezon grzewczy - pamietajcie o odpowiednim nawilżaniu i wietrzeniu pomieszczeń, gdzie przebywa dziecko
  • Na dwór trzeba zabierać zapasowe spodenki, w razie zmoczenia czy zabrudzenia
  • W chłodne dni przyda się czapeczka na głowę
  • Jest pięknie - nie rezygnujcie ze spacerów

KARMIENIE - UWAGI PRAKTYCZNE

  • mleko mamy jest nadal podstawą żywienia, do końca pierwszego roku stanowi przynajmniej 2/3 jadłospisu
  • znów podajemy witaminę D3 po 1-2 krople na dzień
  • niektóre dzieci eksperymentują i przygryzają brodawkę w czasie ssania. W takim przypadku należy przerwać karmienie, powiedzieć, ze takie gryzienie ci się wybitnie nie podoba i powrócić do karmienia. Nie należy pozwolić na bolesne karmienie, bo dziecku ta zabawa spodoba się i jedynym wyjściem będzie przedwczesne odstawianie dziecka od piersi, a szkoda
  • Nadal nie podajemy produktów zawierających gluten i mleko krowie.
  • Nie dajemy dziecku słodyczy ani produktów solonych (np. chipsów)
  • Diety nie musimy rozszerzać nadmiernie, tylko urozmaicać w obrebie już wypróbowanych produktów. Ciekawą odmianą są biszkopty bezglutenowe, płatki kukurydziane, chlebek ryżowy itp. Ważne jest, aby pozwolić dziecku jeść samodzielnie, nawet ryzykując bałagan w kuchni

Magdalena Nehring-Gugulska

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

www.sklep.npr.pl

 Sztuka popor

 Warto karmic piersia

 Nowa Sztuka NPR

 Zeszyt

Nowa karta - pobierz

 Karta obserwacji

Nasze propozycje

 Dobra nowina
© 2017 Naturalne planowanie rodziny :: Joomla! jest Wolnym Oprogramowaniem wydanym na licencji GNU/GPL.