Dobrzy ojcowie PDF Drukuj Email

W ciągu kilku ostatnich dziesięcioleci zaszły duże zmiany w relacjach pomiędzy ojcami i ich dziećmi. Ojcowie w ogromnej większości stracili pozycję moralnych przewodników swoich rodzin. Co gorsze, wielu z nich pozostaje zupełnie nieświadomych tej straty i jej poważnych następstw dla przyszłego szczęścia ich dzieci. Większości ojców wydaje się, że dobrze wypełniają swoją rolę, jeśli zapewniają swojej rodzinie byt materialny. Mylą się jednak i, niestety, często nie zauważają tej pomyłki do czasu, gdy ich dzieci dorosną i odejdą z domu.

Kiedy dzieci dorastają bez szacunku dla siły ojca, objawiają słabość w rozwoju moralnym. Później, w dorosłym życiu są ludźmi jakby wytrąconymi z równowagi – niedojrzałymi, niezdecydowanymi, skoncentrowanymi na sobie, obojętnymi religijnie, nastawionymi głównie na rozrywkę i wygodę. Mimo że zdobędą może umiejętności marketingowe i będą nieźle zarabiały, ich życie osobiste będzie niestabilne i nieszczęśliwe. Istnieje też poważne ryzyko rozpadu ich małżeństwa. Będą prosić o pomoc różnych fachowców, szukając gdziekolwiek ojcowskiej mądrości, której nigdy wcześniej nie poznały.
Historia pokazuje, że dzieci nie oczekują od ojca wygody i dobrobytu – tak naprawdę potrzebują (i jest to naturalne) żywego przykładu męskiego charakteru i odpowiedzialności, potrzebują człowieka, który pokaże im, jak żyć cnotami, które szanujemy w ludziach najbardziej, takimi jak: mocna wiara, rozwaga, zmysł krytyczny, odpowiedzialność, panowanie nad sobą. Dzieci muszą czuć, że ich ojciec jest kimś.
Każdy ojciec, który w oczach dzieci jest bohaterem, zyskuje sobie ich oddanie do końca życia. Nie jest jakąś wzbudzającą lęk, odległą i niedostępną “ważną figurą”, przeciwnie – to najlepszy przyjaciel swoich dzieci i choć sobie z tego często nie zdają sprawy, staje się on wzorem na całe ich życie.
U wszystkich takich ojców da się dostrzec kilka wspólnych, podstawowych cech, które ujawniają się z różną siłą, a ponieważ warto się im przyjrzeć, spróbujmy wymienić kilka z nich.

Dobrzy ojcowie doceniają i przyjmują wsparcie swoich żon.

Nie starają się dominować, ale też nie uchylają się od odpowiedzialności. Poważnie doceniają poświęcenie swoich żon – długie godziny ciężkiej pracy i pełną miłości wrażliwość na szczegóły. Ale co ważniejsze – okazują tę wdzięczność przed dziećmi. Tacy ojcowie kierują uwagę dzieci na zalety ich matek, skłaniając je w ten sposób do okazywania im szacunku.
Wielu ojców często nie zauważa ważnej rzeczy: mężczyźni najczęściej są doceniani w swojej pracy – pochwały, podwyżki, awanse. Jeśli natomiast żona, która pracuje na pełnym etacie w domu, nie zostanie doceniona przez własnego męża – to nie otrzyma pochwały od nikogo. Dzieci muszą nauczyć się okazywania wdzięczności i jeżeli ojciec nie będzie dla nich wzorem w tym względzie, to matka będzie to odczuwać jako ciężkie brzemię, mając do czynienia jedynie z reakcjami negatywnymi. Szacunek dzieci dla rodziców ma swoje źródło w szacunku rodziców dla siebie samych. (...)

Dobrzy ojcowie często rozmawiają ze swymi dziećmi.

Rozmowa jest ulubionym sposobem spędzania wolnego czasu w ich domach. Opowiadają o swoim dzieciństwie i rodzinach, o pracy, o swoich zalotach do mamy, o zmartwieniach i troskach, o dawnych pomyłkach i zabawnych gafach, o ludziach, których podziwiają – o swoich poglądach i przekonaniach. To nie znaczy, że zanudzają swoje dzieci albo narzucają im swój punkt widzenia – niekiedy dzieci (szczególnie u progu okresu dojrzewania) wcale nie chcą rozmawiać. Ale dobry ojciec umie cierpliwie czekać na ich otwarcie się. W wyniku tych rozmów dzieci lepiej poznają ojca, a w miarę upływu czasu zaczynają cenić jego doświadczenie i liczyć się z jego opinią. Dobrzy ojcowie nie tylko mówią – potrafią także słuchać. (...)

Dobrzy ojcowie ograniczają do minimum oglądanie telewizji.

Dostrzegają bowiem, że telewizja kradnie wspólny rodzinny czas i odzwyczaja od rozmawiania. Jeśli jest jakiś ciekawy program, to cała ich rodzina (lub jej większość) ogląda go razem. Poza tym ekran jest ciemny, a dzieci zajmują się czymś pożytecznym: rozmową, grami, czytaniem, nauką i w ten sposób rodzina przebywa razem przez wiele lat. Ponieważ ograniczenie roli telewizora jako niańki powoduje, że więcej pracy ma mama, tata przychodzi jej z pomocą. Dzięki stanowczości ojca w tym względzie dom staje się bardziej aktywny, a co za tym idzie – zdrowszy.

Dobrzy ojcowie pojmują dyscyplinę nie tylko jako karanie

czy zwykłą kontrolę zachowania, lecz przede wszystkim jako sposób uczenia dzieci samokontroli.
Rozumieją, że słowo „nie” powinno również wyrażać miłość, ponieważ jeśli zakaz nie wypływa z miłości, dzieci dorastają, nie rozumiejąc sensu kontrolowania swych odruchów, co przy obecnej łatwości zdobycia narkotyków może okazać się naprawdę niebezpieczne. (...) Wybiegając myślą w przyszłość, tacy ojcowie zdają sobie sprawę z tego, że ich dzieci zawczasu powinny ćwiczyć się w przezwyciężaniu trudności, aby później potrafiły wykazać się panowaniem nad sobą. Wiedzą, że autorytet ojca wynika z samej natury ojcostwa, z odpowiedzialności zadanej przez Boga i przyjmowanej w sposób wolny przez człowieka – nie decyduje o nim żadne demokratyczne głosowanie. Dlatego właśnie dobrzy ojcowie nie obawiają się chwilowej niepopularności. Ich miłość i odpowiedzialność za prawdziwe dobro dzieci są wystarczająco mocne, by przetrwać dziecięce humory i niechęć do właściwego postępowania. Potrafią stanowczo zabronić czegoś, czego nie aprobują, i chociaż mogą mieć wewnętrzne rozterki, to jednak nie wątpią w to, że mieli prawo podjąć taką właśnie decyzję i ją wyegzekwować.

Dobrzy ojcowie najczęściej mają wielu bliskich przyjaciół.

Ich dom jest otwarty dla gości: sąsiadów, krewnych, kolegów z pracy, przyjaciół z młodych lat. Tacy mężczyźni starają się również zaprzyjaźnić z tymi, którzy zajmują się ich dziećmi: z katechetami, wychowawcami, trenerami, rodzicami przyjaciół swoich dzieci. Bliska przyjaźń wyzwala w nas to, co najlepsze, i jest świetnym przykładem dla naszych dzieci, które widzą, że ich rodzice okazują innym przywiązanie i szacunek. Poza tym dzieci uczą się, kogo i dlaczego ich rodzice szanują, a także jak okazują przyjaźń. W ten sposób, gdy dzieci zaczynają dorastać, ich rodzice mają obok siebie grono bliskich i doświadczonych dorosłych, na których zdaniu mogą polegać i na których wsparcie mogą liczyć.

Ważną cechą dobrych ojców jest głęboka i żywa wiara.

Ich dzieci widzą, że ojciec się modli i traktuje poważnie swoją formację religijno – moralną. Religijność zaś kształtuje ojcowskie spojrzenie na wychowanie – sprawia, że ojciec nie jest ani tyranem ani też nie okazuje zbytniej pobłażliwości (obie te postawy wynikają bowiem z przesadnego zapatrzenia się w siebie). Miłość do Boga i do rodziny, połączona z pragnieniem życia zgodnego z prawym sumieniem pozwala im traktować dzieci tak, jak Bóg traktuje wszystkich nas – ze stanowczością, zrozumieniem i uczuciem.
Tacy mężczyźni wiedzą, jak bardzo powodzenie ich rodziny i przyszłość ich dzieci zależą przede wszystkim od kochającej Opatrzności Boga. Są świadomi tego, że ukształtowanie w dzieciach nawyku systematycznej modlitwy to najważniejsza rzecz, jaką mogą im przekazać, aby wzrastały one w cnocie nadziei, która stanie się dla nich kotwicą we wszystkich życiowych burzach.
Dobrzy ojcowie wiedzą, że mają być dla swoich dzieci misjonarzami, bo inaczej będą one narażone na utratę wiary. Bowiem wiara, która była w rodzinie spuścizną przekazywaną przez tysiąclecia, może zupełnie zaniknąć w ciągu jednego pokolenia. Jesteśmy dzisiaj świadkami wielu takich sytuacji. Przekazanie wiary dzieciom jest dziś najważniejszym zdaniem, podstawową odpowiedzialnością chrześcijańskich ojców. Nic innego nie jest równie ważne.Ć

Dobrzy ojcowie uczą swoje dzieci, co to znaczy być „ubogimi w duchu”.

Wiedzą oni, że zbytek i bogactwo mogą zepsuć człowieka – tak dorosłego jak dziecko. Jest to jedno z najważniejszych doświadczeń historii i jedno z podstawowych wskazań naszej wiary. Pismo Święte w wielu miejscach mówi, że bogactwo może człowieka uczynić ślepym na perspektywę wieczności. Bóg zaś nie stworzył nas do tego, byśmy byli wyłącznie „konsumentami”.
Jak dobrzy ojcowie uczą tego ducha ubóstwa? Na różne sposoby. Pracują wspólnie z dziećmi w domu, uświadamiając im związek pomiędzy wysiłkiem a wynikami pracy i satysfakcją z osobistych osiągnięć. Nie szastają kieszonkowym. Uczą dzieci cierpliwego czekania i jeśli to możliwe – zarabiania na upragnione rzeczy. Są szczodrzy w oddawaniu czasu i pieniędzy potrzebującym i zachęcają (ale nie zmuszają) dzieci do tego samego. Nie zapełniają domu drogim sprzętem służącym rozrywce. Planują wydatki i oszczędzają na przyszłość – w ten sposób udzielają dzieciom ważnej lekcji: pieniądze są tylko i wyłącznie środkiem, umożliwiającym służenie tym, których kochamy i tym, którzy są w potrzebie.
Ujmując sprawę szerzej, rodzice stopniowo uczą dzieci, że prawdziwe szczęście nie leży w posiadaniu drogich rzeczy, lecz ma swoje źródło w zaufaniu do Boga, w czystym sumieniu, w rodzinnej solidarności, w okazywaniu współczucia, w głębokiej i szczerej przyjaźni, w satysfakcji z dobrze wykonanej pracy. To właśnie są prawdziwe skarby.

Dobrzy ojcowie zawsze przedkładają szczęście swojej rodziny ponad swoją pracę zawodową.

Wiedzą, że psychika ich dzieci może zostać poważnie zraniona przez ojcowskie zaniedbania i żadne korzyści płynące z pracy – pieniądze, awanse, zrealizowane plany – nie są w stanie wynagrodzić tej straty.
Przykro o tym wspominać, ale dzisiaj bardzo wielu mężczyzn przechodzi na emeryturę i nagle uświadamiają sobie, że nie są zadowoleni z efektów swojej pracy. Niektórzy pracowali całe życie, by rozwinąć jakąś firmę czy przedsięwzięcie, by przy końcu przekonać się, że ich osiągnięcia obróciły się wniwecz, bo czasy się zmieniły, nowe pomysły i inicjatywy zastępują stare, nowi menedżerowie poprawiają to, co starzy zrobili przed nimi. Jakkolwiek by na to patrzeć, żadnej pracy nie da się doprowadzić do idealnego końca.
A dzieci? One przetrwają na wieki, ponieważ ich dusze są nieśmiertelne. Ziemskie i wieczne szczęście dzieci zależy w najwyższym stopniu od wpływu, jaki wywrą na nie ojcowie w ciągu pierwszych dwudziestu lat ich życia. To krótki i dany nam tylko jeden raz czas – rodzice mają tylko jedną szansę, by dobrze wychować swoje dzieci.
(Przedruk z: „Family Foundations”, vol. XXII, nr 6)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

www.sklep.npr.pl

 Warto karmic piersia

 Nowa Sztuka NPR

 Zeszyt

 Sztuka popor

Nowa karta - pobierz

 Karta obserwacji

Nasze propozycje

 Dobra nowina
© 2017 Naturalne planowanie rodziny :: Joomla! jest Wolnym Oprogramowaniem wydanym na licencji GNU/GPL.