Strona główna arrow Czytelnia arrow Historie z życia arrow Jeszcze jedno? czemu nie!
Jeszcze jedno? czemu nie! PDF Drukuj Email

Kiedy pobieraliśmy się, wiedzieliśmy, że chcemy mieć troje dzieci i żeby urodziły się zanim skończę trzydzieści lat. Bóg nam pobłogosławił. Urodziłam trzecie dziecko, mając 26 lat – rodziły się co półtorej i dwa lata, tak zaplanowaliśmy i byliśmy zadowoleni.

Gdy nasza najmłodsza podrosła, zauważyliśmy, że bardzo cieszą ją dzieci, szczególnie niemowlaki. Poczuliśmy, że Bóg wzywa nas do tego, by mieć jeszcze jedno dziecko. Rzeczywiście, najpiękniejszym Bożonarodzeniowym prezentem dla naszych pociech mogło być maleństwo. A ponieważ mieliśmy już chłopca i dwie dziewczynki, pragnęliśmy następnego chłopczyka. Mniej więcej wtedy zaczęliśmy uczyć naturalnego planowania rodziny. Bóg użyczył nam łaski i wynagrodził nasze pragnienia. Kiedy urodził się Joshua, wszystkie dzieci bardzo się cieszyły, a szczególnie Sara, która nosiła go przez cały czas – nieważne czy grymasił, czy spał.

Kiedy Joshua miał 18 miesięcy, mieliśmy okazję zaopiekować się trojgiem przybranych dzieci, które powiększyły naszą gromadkę do siedmiorga – po kolei, w wieku od roku do siedmiu lat. To był gorący i wyczerpujący, ale tylko tymczasowy okres. Wiedzieliśmy, że możemy na krótką metę pomóc tej rodzinie i te, wydawałoby się niekończące się dni, obfitowały w niezliczone błogosławieństwa.

Gdy dzieciaki mogły już wrócić do swej matki, wzięliśmy głęboki oddech i w ciszy naszych serc usłyszeliśmy, że Bóg wzywa nas do tego, byśmy mieli jeszcze jedno dziecko. Jednak była to trudna ciąża i postanowiłam, że to już ostatni raz. (...)

Życie biegło ciekawie. Kiedy gdzieś wyjeżdżaliśmy całą rodziną, ludzie często oglądali się za nami. Niektórzy pytali, czy te wszystkie dzieci są nasze, czy tez urządzamy przyjęcie urodzinowe. Szczególnie zabawna była sytuacja, gdy wspomniałam naszej sąsiadce, że będziemy prowadzić kurs naturalnego planowania rodziny. Roześmiała się i spytała: „Nie sądzicie chyba, że ludzie uwierzą wam, że wiecie, co robicie?”.

Niedawno przeprowadziliśmy się do mieszkania z dwoma sypialniami, w oczekiwaniu na budowę nowego domu. No i popatrzcie – nasze dzieci poinformowały nas, że właśnie jednogłośnie zdecydowały o kolejnym dziecku, a mama i tato pozbawieni są prawa głosu. Zgodziliśmy się pomodlić w tej sprawie, ale może Pan Bóg zadzwonił pod zły numer – nie mieliśmy domu i pracy.

Szukaliśmy nowych możliwości. Zawsze chcieliśmy mieszkać na południu, no i przenieśliśmy się do Północnej Karoliny. Rozważaliśmy różne za i przeciw, ale wynik głosowania pozostał niezmieniony. Wkrótce znaleźliśmy dom, ale wciąż nie mieliśmy pracy. Ufaliśmy jednak, że Bóg nam pomoże. Wkrótce pobłogosławił nas kolejnym poczęciem.

Wróciłam ze szpitala po tygodniu, cieszyłam się dziećmi i maleństwem, a w głębi serca słyszałam Bożą podpowiedź: „Zamierzasz mieć jeszcze jedno”. Czułam się przygnieciona i zapytałam męża: „Jak myślisz, czy będziemy mieć jeszcze więcej dzieci?” Wziął mnie za ręce, spojrzał mi w oczy i powiedział: „Wiesz co, chyba mamy zawsze chcieć jednego więcej”. Czy mamy być posłuszni temu wezwaniu?

Nasza rodzina jest rzeczywiście niezwykła, a Bóg troszczy się o wszystkie nasze potrzeby. Nie martwię się o to, jak dzieci dostaną się do collegu, ale żeby dostały się do nieba. (...)

Gdybym kiedyś pomyślała, że będziemy mieć sześcioro czy siedmioro dzieci, odwróciłabym się i uciekła. Jestem tak wdzięczna Bogu, że Jego plan dla nas jest wspanialszy niż moglibyśmy sobie wyobrazić. Dzięki praktykowaniu naturalnego planowania rodziny pomógł nam otworzyć się na ten plan. Dzięki naturalnemu planowaniu rodziny wiemy jak odłożyć poczęcie albo osiągnąć je. Ale tak naprawdę nauczyliśmy się o wiele więcej. Na przykład, że trzeba ufać Bogu, który jest potężniejszy niż wszystko. „Ufność” (po angielsku – „trust” – przyp. red.) to ciekawe słowo. Ma krzyż (literę T) na początku i na końcu. A nasze życie nie było wolne od doświadczeń i zmartwień. Ale one nigdy nie były spowodowane ilością dzieci. Widzimy teraz, że Bóg nigdy nie wzywał nas do tego, byśmy mieli akurat siedmioro dzieci – on wezwał nas do tego, byśmy mieli „jeszcze jedno”.

Niedawno kupiliśmy dwunastoosobowy furgon i wykupiliśmy prawo do używania specjalnej tablicy rejestracyjnej. Napisaliśmy na niej: „ROOM 4 MORE” („MIEJSCE NA WIĘCEJ”)!

Carmen Hamilton

(„Family Foundations”, marzec – kwiecień 1995)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

www.sklep.npr.pl

 Zeszyt

 Sztuka popor

 Nowa Sztuka NPR

 Warto karmic piersia

Nowa karta - pobierz

 Karta obserwacji

Nasze propozycje

 Dobra nowina
© 2017 Naturalne planowanie rodziny :: Joomla! jest Wolnym Oprogramowaniem wydanym na licencji GNU/GPL.