Nie tylko dla Trzeciego Świata PDF Drukuj Email

Przedstawiamy fragmenty zamieszczonego w piśmie “British Medical Journal” artykułu, którego autor próbuje obalić mit o „katolickich” (czytaj: nieskutecznych) metodach regulacji poczęć. Częste w tekście odniesienia do sytuacji Trzeciego Świata wynikają stąd, że artykuł był pisany w kontekście stawianego często problemu przeludnienia ( jak wiadomo, tzw. kraje rozwinięte upatrują w tym względzie główne niebezpieczeństwo w żywotności narodów biedniejszych, dążąc do ograniczenia ich dzietności). Wydaje się jednak, że to, co odpowiednie dla Trzeciego Świata, można także śmiało odnieść do tej części naszego globu, która uważa się za bardziej cywilizowaną.

Kościół katolicki jest postrzegany jako przeciwnik sztucznej regulacji poczęć i w postawie tej widzi się szczególne zagrożenie w obliczu przewidywanego przeludnienia. Taki pogląd opiera się na wyobrażeniu, że jedyna akceptowana przez Kościół metoda – naturalne planowanie rodziny – jest niepewna, nie do przyjęcia i nieskuteczna.

W ciągu ostatnich 20 lat, odkąd małżeństwo Billingsów wraz ze swymi współpracownikami po raz pierwszy opisali związane z jajeczkowaniem objawy śluzu szyjkowego, wykorzystano i znacznie rozwinięto tę wiedzę w naturalnym planowaniu rodziny. Badania ultrasonograficzne pokazują, że na podstawie tych objawów można precyzyjnie rozpoznać owulację. Według Światowej Organizacji Zdrowia 93% kobiet, bez względu na miejsce zamieszkania, może trafnie rozpoznać w cyklu fazę płodności i niepłodności. Większość poczęć zaobserwowanych w trakcie badań nad naturalnym planowaniem rodziny było wynikiem współżycia w czasie rozpoznanym przez małżeństwo jako okres płodności. Tak więc wskaźnik poczęć jest uzależniony od motywacji małżonków. Coraz większa liczba badań potwierdza, że niezależnie od tego, czy chodzi o kraje rozwinięte czy rozwijające się, praktykując NPR, można łatwo osiągnąć wskaźniki porównywalne z tymi, które dotyczą środków antykoncepcyjnych. Badania przeprowadzone w Indiach z udziałem 19 843 ubogich kobiet przyniosły wynik bliski zeru, jeśli chodzi o nieplanowane poczęcia.

Naturalne planowanie rodziny jest tanie, pewne, nie powoduje powikłań zdrowotnych i może okazać się szczególnie łatwe do przyjęcia i skuteczne wśród ludzi żyjących w warunkach ubóstwa. (...)

Technologia czy natura?

Rozpowszechnione jest przekonanie, że Kościół sprzeciwia się regulacji poczęć i że natychmiastowe udostępnienie Trzeciemu Światu dostępu do środków antykoncepcyjnych może być jedyną odpowiedzią na groźbę przeludnienia. Uważa się też, że tak zwane metody naturalne, które Kościół akceptuje, nie dają pewności, są trudne do przyjęcia i nieskuteczne. Historycznie rzecz biorąc, poglądy te odnoszą się do nieskuteczności metody rytmu, nazywanej ironicznie “rzymską ruletką”, która określała fazę płodną w oparciu o kalendarzowe wyliczenia. Czy jednak taki punkt widzenia jest jeszcze dziś słuszny czy też powinien odejść już do przeszłości? (...)

Wskaźniki poczęć zanotowane u małżeństw mających silną motywację (ilość ciąż na sto lat kobiecych – tzw. wskaźnik Pearla) wynoszą: prezerwatywa – 3,6; diafragma – 1,9; wkładka domaciczna – 1,4; pigułka progestagenowa – 1,2; pigułka “kombinowana” – 0,18. O wiele wyższe wskaźniki zanotowano w przypadku małżeństw o mniejszej motywacji, na przykład dla prezerwatywy: 21/22 i 23 dla diafragmy. W krajach rozwijających się wskaźnik ciąż wśród użytkowników doustnych środków antykoncepcyjnych wyniósł 23/28. Jak wykazały badania prowadzone w Oxfordzie, nawet pigułka antykoncepcyjna może zawieść, jeżeli kobieta zapomni jej zażyć, skończą się tabletki albo wystąpi biegunka, wymioty lub inna choroba. (...)

Badania

Przyjąwszy naturalny wskaźnik poczęć – to jest wskaźnik Pearla wynoszący bez stosowania żadnych środków regulacji poczęć 80 – jak również biorąc pod uwagę niskie koszty związane z naturalnym planowaniem rodziny oraz fakt, iż jest ono łatwe do zaakceptowania w różnych kulturach i religiach, Światowa Organizacja Zdrowia podjęła międzynarodowe badania. Wzięło w nich udział 869 płodnych kobiet, żyjących w bardzo zróżnicowanych warunkach kulturowych i ekonomicznych oraz o różnym wykształceniu. Badania były prowadzone w pięciu centrach: Auckland, Bangalore, Dublin, Manila i San Miguel w Salwadorze). Okazało się, że bez względu na kulturę 93% kobiet potrafiło zaobserwować i zinterpretować objaw śluzu. Dla przykładu 48,1% kobiet badanych w Salwadorze było analfabetkami i były one w stanie rozpoznać objawy śluzu.

Szczegółowe analizy zebranych danych potwierdziły potencjalną skuteczność obserwacji objawów śluzu jako sposobu planowania rodziny. Prawdopodobieństwo poczęcia będącego wynikiem współżycia poza okresem płodności określonym na podstawie obserwacji śluzu wyniosło 0,004. Współżycie w czasie określonym jako płodny powodowało poczęcie tym częściej, im bliżej dnia owulacji miało ono miejsce. Współżycie w dniu szczytu śluzu dawało prawdopodobieństwo poczęcia rzędu 0,667. (...)

Po tych wczesnych badaniach rosnące zaufanie do metod naturalnego planowania rodziny doprowadziło do postępującego obniżenia się wskaźnika poczęć przy ich stosowaniu. Wskaźniki jednak pozostawały zróżnicowane w zależności od poziomu instruktażu i motywacji. Znaczenie właściwego nauczania potwierdziło badanie przeprowadzone w Chile: doświadczeni nauczyciele NPR osiągnęli wskaźnik poczęć 4,7, zaś niedoświadczeni 16,8. Badania uwypukliły także znaczenie motywacji: w jednym z międzynarodowych badań otrzymano wskaźnik poczęć 4,13 wśród małżeństw nie pragnących już powiększenia rodziny, ale 14,56 wśród małżeństw zamierzających jedynie odłożyć poczęcie na jakiś czas. Badania dają powody, by sądzić, że metody łączące kilka wskaźników owulacji dają niższe wskaźniki poczęć. (...)

Największe badanie łączyło wysoki poziom nauczania z silną motywacją i dowiodło, że naturalne planowanie rodziny może być niezwykle skuteczne w krajach Trzeciego Świata. Wzięło w nim udział 19 843 kobiety z Kalkuty (52% wyznawczyń hinduizmu, 27% muzułmanek, 21% chrześcijanek). Ubóstwo okazało się źródłem silnej motywacji zarówno wśród użytkowników metody jak i wśród dobrze przeszkolonych jej nauczycieli. Wskaźnik poczęć był zbliżony do tego, jaki notuje się dla kombinowanej pigułki antykoncepcyjnej – 0,2 ciąż na sto lat kobiecych (sto lat kobiecych – ilość cykli, jakie będzie miało 100 kobiet w ciągu jednego roku – przyp. tłum). Wyniki te wskazują, że bieda może dostarczać silnej motywacji, podwyższającej skuteczność naturalnego planowania rodziny. Jednak podobny wynik odnotowano także w badaniach przeprowadzonych w Niemczech – wskaźnik poczęć 0,8.

Z kolei badania włoskie wykazały całkowity wskaźnik poczęć 3,6, przy czym wszystkie poczęcia miały miejsce w grupie małżeństw pragnących jedynie odłożyć poczęcie, a nie uniknąć go. Wśród małżeństw, które nie chciały mieć więcej dzieci, wskaźnik poczęć wyniósł zero. W innych badaniach przeprowadzonych w Niemczech otrzymano wskaźniki 1,8 i 2,3; w Wielkiej Brytanii – 2,7; a inne badania przeprowadzone w Indiach wśród analfabetek i półanalfabetek dały wynik 2,04 poczęć. Zgromadzone dane potwierdzają, że naturalne planowanie rodziny może być tak skuteczne jak żadna z metod.

Wnioski

W badaniach przeprowadzonych przez Światową Organizację Zdrowia większość małżeństw było zadowolonych z częstotliwości współżycia, podczas gdy w dwóch krajach rozwiniętych jedna trzecia badanych kobiet i połowa ich partnerów preferowałaby częstsze współżycie.

Argumenty przemawiające za wyborem naturalnego planowania rodziny jako metody regulacji poczęć w Trzecim Świecie mogą być więc następujące: jest ono tanie, efektywne, nie powoduje skutków ubocznych, może okazać się szczególnie skuteczne i odpowiednie na obszarach dotkniętych ubóstwem. Można dyskutować nad różnymi “za” i “przeciw”, ale bez względu na punkt widzenia nie ma wątpliwości, że byłoby bardziej pożyteczne, gdyby trwająca ogólnoświatowa debata na temat przeludnienia, surowców, środowiska, ubóstwa i zdrowia była prowadzona raczej na gruncie prawdy niż błędnych wyobrażeń. Dlatego przekonanie jakoby katolicyzm należało utożsamiać z nieskutecznymi metodami regulacji poczęć powinno odejść w przeszłość. (...)

(British Medical Journal, 18 IX 1993, tłum. M. Tabor)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

www.sklep.npr.pl

 Zeszyt

 Sztuka popor

 Nowa Sztuka NPR

 Warto karmic piersia

Nowa karta - pobierz

 Karta obserwacji

Nasze propozycje

 Dobra nowina
© 2017 Naturalne planowanie rodziny :: Joomla! jest Wolnym Oprogramowaniem wydanym na licencji GNU/GPL.