Strona główna arrow Czytelnia arrow Kwestie moralne arrow Akt małżeński w sytuacjach trudnych
Akt małżeński w sytuacjach trudnych PDF Drukuj Email
Spis treści
Akt małżeński w sytuacjach trudnych
Strona 2
Strona 3
Strona 4

Wiele małżeństw współżyjących seksualnie zgodnie z naturalnym cyklem kobiety ma doświadczenie, że taki styl życia sprzyja umacnianiu ich wzajemnej więzi. Dla nich opcja stosowania antykoncepcji jest tak odległa, że nie biorą jej w ogóle pod uwagę bez względu na długość przerw we współżyciu seksualnym. Na przeciwległym biegunie znajdują się małżeństwa, które nie akceptują jakichkolwiek ograniczeń w ekspresji swojej seksualności. Używają one regularnie nowoczesnych środków antykoncepcyjnych. Te pary nie przejmują się nauczaniem Kościoła, nie próbują nawet zrozumieć jego stanowiska. Ludzkie wybory wymykają się jednak prostym, czarno-białym schematom. Między tymi dwoma opcjami istnieje jeszcze szary środek zapełniony małżeństwami, które chcą być wierne nauczaniu Kościoła, ale nie umieją sprostać jego wymaganiom. Szczególnie wtedy, gdy w ich życiu pojawią się sytuacje trudne i wyjątkowe, zakłócające regularność współżycia, gdy naturalne planowanie rodziny (NPR) jest utrudnione lub wydaje się niemożliwe. Długi okres bez współżycia jawi się im jako czas wielkiego cierpienia. Próbie tej nie zawsze umieją sprostać.

Sytuacje trudne

W życiu małżeństwa, bez względu na wyznawany światopogląd, zdarzają się sytuacje wymagające dłuższego powstrzymania się od współżycia seksualnego, np. rekonwalescencja po przebytej operacji lub gdy ciąża jest zagrożona, itp.. Małżonkowie mają wtedy świadomość, że miłość wymaga od nich poświęcenia własnego dobra ze względu na dobro współmałżonka lub dobro nienarodzonego jeszcze dziecka. Życie przynosi jednak także inne wyzwania destabilizujące pożycie seksualne, w których nie widać aż tak klarownych granic między miłością a krzywdą. I to one budzą najwięcej pytań i wątpliwości.


Perturbacje w życiu seksualnym pojawiają się u małżeństw przeżywających kryzys spowodowany bezrobociem. Gdy człowiek nie wytrzymuje naporu wewnętrznych napięć i presji okoliczności, obojętne wydają mu się normy moralne. Coraz częściej pojawiają się sytuacje, że małżonkowie przez dłuższy okres czasu nie spotykają się ze sobą z racji pracy męża w odległym miejscu. W chwili spotkania nie umieją powstrzymać się od współżycia, nawet za cenę grzechu - użycia środka antykoncepcyjnego. Czasami choroba współmałżonka, np. żółtaczka zakaźna typu C, choć ryzyko zarażenia się drogą płciową jest bardzo małe, wywołuje tak silny lęk, że małżonkowie, zanim się oswoją z chorobą, decydują się ze względów bezpieczeństwa, na wszelki wypadek, sięgnąć po prezerwatywę.


Bywają sytuacje jeszcze trudniejsze do rozwiązania. U niektórych małżeństw lęk przed kolejną ciążą jest na tyle silny, że prawie całkowicie rezygnują ze współżycia seksualnego: "Teraz po piątym dziecku lęk przed zajściem w ciążę jest u nas tak duży, że nawet w czasie niepłodnym boimy się współżyć. Tylko świadomość, że nie powinniśmy mieć więcej dzieci trzyma nas na wodzy, choć pragnienie współżycia całkowicie dominuje nasze myśli". Gdy pragnienie bliskości staje się trudne do opanowania małżonkowie decydują się na dodatkowe zabezpieczenia, nawet wtedy, gdy są w okresie niepłodnym. Szukanie takich rozwiązań może się pojawić np. w czasie karmienia piersią. Kobieta karmiąca nie umie odczytać wykresu z powodu niewyraźnych, mało czytelnych objawów śluzu lub czuje się zdezorientowana jego chwilowym pojawieniem się, a potem znikaniem. Zaczyna bać się, że po raz kolejny przeoczy jego pojawienie się. Katolickiemu małżeństwu, które nie zdobyło bardzo dobrej umiejętności interpretowania objawów i z tego powodu nie potrafi wykorzystać możliwości współżycia w tym okresie, jawi się tylko jedna opcja - w ogóle nie współżyć przez wiele miesięcy, rok, itp.. Kobieta zajmująca się intensywnie dzieckiem jest w stanie tak długo powstrzymać się od współżycia, ale dla męża okres ten jest najczęściej bardzo trudny i to on inicjuje współżycie seksualne.


Zdarza się często, że kobiety stosujące metody naturalne popełniły jakiś błąd np. źle odczytały wykres, nie wzięły pod uwagę ważnych danych i w wyniku tego przeoczenia lub niewiedzy poczęło się dziecko. U jednych kobiet takie "wpadki" będą nauczką na przyszłość, aby rzetelniej badały funkcjonowanie swojego organizmu; inne zaś, szczególnie te, które mają już kilkoro dzieci, albo zaszły w kolejną ciążę jeszcze w okresie karmienia piersią poprzedniego dziecka mogą zrazić się do metod naturalnych i nie będą chciały ich więcej stosować. Takie sytuacje sprawiają, że kobieta w danym momencie swojego życia nie jest zdolna, tak od razu, przełamać psychicznych blokad. Trzeba jakiegoś czasu, często także i pomocy, aby umiała spojrzeć na swoją sytuację innymi oczami. Zanim jednak dojdzie u niej do przewartościowania życia, nadania wydarzeniom nowej interpretacji trwa w buncie, smutku, depresji.

We wspólnocie Kościoła rozwiązywanie trudnych problemów powinno odbywać się z wielką powagą, stosownie do wagi ludzkiej seksualności, ale zawsze w wolności i odpowiedzialności małżonków przed Bogiem i wzajemnie za siebie. Problemów tego typu nie wolno pomijać i przemilczać tylko dlatego, że są bardzo skomplikowane moralnie. Tym bardziej, że można pokazać kilka kierunków ich rozwiązania, które dadzą małżonkom poczucie zrozumienia ze strony Kościoła i miłosierdzia ze strony Boga, nadzieję rozwiązania trudności i szansę moralnego uporządkowania sfery seksualnej. Gdy po jakimś czasie małżonkowie wyjdą z kryzysu zobaczą, że życie zgodne z nauką Kościoła nie stoi w sprzeczności z prawdziwym dobrem małżeństwa.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

www.sklep.npr.pl

 Nowa Sztuka NPR

 Zeszyt

 Sztuka popor

 Warto karmic piersia

Nowa karta - pobierz

 Karta obserwacji

Nasze propozycje

 Dobra nowina
© 2017 Naturalne planowanie rodziny :: Joomla! jest Wolnym Oprogramowaniem wydanym na licencji GNU/GPL.