Strona główna arrow Czytelnia arrow Kwestie moralne arrow Pigułki lepszego życia
Pigułki lepszego życia PDF Drukuj Email

Współczesny człowiek nie jest wychowany do wysiłku, panowania nad sobą. Niezaprawiony w życiowych bojach, nie umie radzić sobie z bólem, boi się cierpienia, nie jest oswojony z rzeczywistością śmierci. Wychowany na sztucznie wykreowanych wzorcach męskości i kobiecości nie akceptuje siebie. Z tego powodu chce się stać doskonalszy. Pragnie się zmienić za wszelką cenę. Sprostać stawianym mu wymaganiom.

Tej potrzebie z pomocą przychodzi olbrzymia wiedza o biologii człowieka, o funkcjonowaniu jego ciała. Farmakologia, chirurgia plastyczna, neurologia, psychiatria, biotechnologia, genetyka są już na tyle rozwinięte, że mogą zaproponować nową usługę – szybkie osiągnięcie oczekiwanych przez klienta zmian osobowości: uwolnienie się od bólu, cierpienia, lęku, smutku, odzyskanie radości życia i chęci działania, pozbycie się uczucia nieakceptacji siebie, swojego ciała. Propozycje udoskonalenia ludzkiej natury mienią się różnymi barwami. Stają się dzisiaj tak częstym zjawiskiem, że można już mówić o nowym fenomenie kulturowym. Człowiek wiedziony nadzieją lepszego życia, uczynienia się zdolniejszym, silniejszym i piękniejszym wierzy, że za pomocą „pigułki szczęścia”, mocą skalpela lub terapii genetycznej szybko stworzy z siebie „nowego człowieka”. Wykreuje swój ideał. Celem wysiłków „będzie nie tyle podtrzymanie, ile wzbogacenie życia, możliwość osiągania takich stanów i nastrojów, o jakich nam się nie śniło” .

Protezy dla zdrowych

Tego typu dążenia obejmują coraz to nowe obszary ludzkiego życia. W USA wielką karierę robi ritalin stosowany pierwotnie tylko w leczeniu chorych na ADHD, czyli zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. Kiedyś amfetamina a teraz ten farmaceutyk stał się wśród amerykańskich studentów jednym z najbardziej popularnych środków pozwalających pokonać zmęczenie (zażywa go 2 mln amerykańskich nastolatków). Zwiększa on zdolność koncentracji uwagi, ułatwia zapamiętywanie. Gdy firmy farmaceutyczne spostrzegły, że wspomniany ritalin masowo zażywali ludzie zdolni i inteligentni, postanowiono wykorzystać ten trend. Również antydepresyjny prozac stał się popularnym medykamentem wśród ludzi zdrowych, chcących bardziej tryskać energią i optymizmem, a lecząca impotencję viagra była najchętniej zażywana przez mężczyzn pragnących wykazać się jeszcze większą niż dotychczas sprawnością seksualną. Okazało się, że ludzie zdrowi są gotowi stosować silne i nie obojętne dla zdrowia leki, nawet niebezpieczne leki psychotropowe, do tej pory przeznaczone tylko dla poważnie chorych, o ile kalkulują, że ich małe dawki (albo tylko okresowe zażywanie) nie powinny im zaszkodzić.
W odpowiedzi na takie zapotrzebowanie na rynek wchodzi nowa generacja preparatów neurologicznych i psychiatrycznych, które są z założenia przeznaczone dla ludzi zdrowych. Niektóre z nich, w małych dawkach, są już sprzedawane bez recepty. Klienci tych specyfików chcą szybko polepszyć funkcjonowanie swojego organizmu, poprawić jakość życia, uspokoić się, odprężyć, zmobilizować do pracy, poczuć się bardziej szczęśliwymi. Pochodne środków psychotropowych skutecznie wywołają pożądane zmiany osobowości. Dawka chemii szybko rozwiązuje egzystencjalne problemy człowieka. Po co szukać przyczyn smutku i niechęci do pracy na długotrwałych seansach psychoterapii, jeśli wystarczy sięgnąć po antydepresyjny lek psychotropowy bez trudu usuwający smutek i ból? Po co racjonalizować tryb życia, gdy można zażyć modafinil i w przeciągu paru minut skutecznie zlikwidować senność i zmęczenie? W sytuacji stresowej jako pomoc służy xanax, który szybko zlikwiduje niepokój i pozwoli się odprężyć. Gdy ktoś zapragnie mieć bardziej muskularne ciało nie musi latami chodzić do siłowni. Wystarczy, że zażyje odpowiednie sterydy. Gdy chce być niepłodny zażywa pigułkę antykoncepcyjną. Gdy chce się czuć bardziej męski może zafundować sobie falliczny implant. Firmy farmaceutyczne zapowiadają produkcję leków poprawiających pamięć i inteligencję. Prognozuje się, że w niedalekiej przyszłości leki stymulujące ludzki mózg, będą jeszcze doskonalsze. Zażycie porannej pigułki szybko likwidującej zmęczenie i senność może stać się niebawem tak samo oczywiste jak wypicie porannej kawy. Coraz wyraźniej brzmi pytanie, gdzie przebiega granica pomiędzy eliminacją chorób i wad pogarszających jakość życia (słusznie wymagających leczenia) a sztucznym doskonaleniem reakcji zdrowego organizmu w celu osiągnięcia wymarzonej jakości życia? Jakie skutki dla człowieka będzie miało stosowanie na coraz większą skalę wyrafinowanego dopingu?

Programowanie natury

Fykuyama uważa, że w wyniku stosowania na masową skalę tego typu preparatów zostanie zmieniona natura ludzka . Człowiek zacznie całkiem inaczej siebie rozumieć, przeżywać swoje życie, swoją cielesność, swoją duchowość. Doskonałości, pełni rozwoju, wewnętrznej harmonii nie będzie się już osiągać trudem pracy nad sobą, troską o moralne życie, medytacją, poprzez nawiązanie kontaktu z Bogiem, ale na drodze chemicznej stymulacji odpowiednich miejsc mózgu i wywoływania pożądanych stanów ducha i ciała. Gdy człowiek w taki sposób będzie podchodził do swojego życia i jego problemów, będzie już innym człowiekiem. Dokona się prawdziwy przełom antropologiczny. Jego zwiastunem jest pigułka antykoncepcyjna. Ten dwudziestowieczny wynalazek zrewolucjonizował podejście do cielesności, seksualności, płodności i prokreacji, zakwestionował sens i potrzebę panowania nad popędem seksualnym, pozwolił na współżycie seksualne poza stałym związkiem, z przeświadczeniem, że nie prowadzi ono do poczęcia dziecka, i tym samym spowodował ogólnoświatowe zmiany w obyczajowości.
Antykoncepcja otwarła drogę do konsumowania wrażeń i zaspokajania najrozmaitszych, coraz bardziej perwersyjnych potrzeb. Masowe używanie pigułki antykoncepcyjnej sprawiło, że zdrowe ciało ludzkie, ludzka płciowość i seksualność zaczęły być z założenia traktowane jako twór wadliwy biologicznie, wymagający koniecznie naprawy lub korekty. Od tego momentu seksualność przestała być sferą prywatną i intymną. Płodność, a tym samym dzietność, zdefiniowana negatywnie jako zagrożenie stała się problemem społecznym, publicznym, a nawet i politycznym. Szukający pracy biurokraci, przegrywający w sondażach politycy, nieuczciwi biznesmeni, każdy kto ma ochotę, może teraz wdrażać swój program mający na celu poprawienie „zdrowia reprodukcyjnego ludzkości”.

Antykoncepcja na usługach nowego manicheizmu

Problem domniemanej choroby, choć koncentruje się na ciele, dotyczy jednak ludzkiego ducha. Większość ludzi nie ma szans, aby osiągnąć poziom życia lansowany jako ideał. Gdy człowiek próbuje się uparcie, za wszelką cenę, nawet kosztem swojego zdrowia, przybliżyć do tego ideału życia, musi zażywać pigułki. Cieszy się, że mocą pigułki może dotknąć, zasmakować życia bez cierpienia, problemów i krzyży. Przez chwilę jest w raju, jakby na nowo stworzony. Pigułka daje mu poczucie siły, a on cieszy się z efektów, tak jakby uzyskał je dzięki pracy nad swoim rozwojem. W rzeczywistości jego iluzoryczne szczęście zależy całkowicie od regularnego zażywania środków dokonujących tymczasowych (a może i nieodwracalnych) zmian w mózgu lub innych organach ciała. Dzięki takiemu dopingowi słabi charakterologicznie i psychicznie ludzie realizują swoje wybujałe życiowe aspiracje. Wygrywają „wyścig szczurów”, nazywając swoje sukcesy realizacją człowieczeństwa poprzez zwycięstwo rozumu (wynalazcy pigułki) nad biologią. Słaby człowiek zamiast uznać granice swoich możliwości, niebezpiecznie je przekracza korzystając z naukowej wiedzy o procesach zachodzących w swoim organizmie. Zażywając pigułkę, taki człowiek ma złudne wrażenie (trwające do czasu odłożenia lekarstwa), że uwalnia się od determinizmów biologii. Poprawia pierwotną dzikość, nieokrzesaność, niesterowność swojej natury, a tym samym wyzwala ludzkiego ducha z okowów prymitywnej materii. Prawa biologii, zapisane w słabej ludzkiej naturze, nie są warte szacunku i respektowania. „Humanizm” ten, gdy się mu lepiej przypatrzeć, jest w rzeczywistości ukrytym manicheizmem, który ciągle w nowej postaci odradza się i sieje zniszczenie. Sprowadzając ciało do biologii, sprytnie odwołuje się do nowocześnie rozumianego „ducha” – silnej potrzeby samorealizacji bez ograniczeń. Stąd też postulat, że jeżeli realizuje się cele naznaczone przez rozum, i to w imię wolności, ma się prawo ingerować w swoją „niższą”, to jest biologiczną naturę. Ma prawo się ją zmieniać i modelować. Dlatego, że jest niższa i gorsza z definicji, a nie dlatego, że jest chora i wymagająca leczenia. Gdy uzna się prawo do wyzwolenia ducha z ciała za pomocą stymulacji mózgu, za coś mądrego, wzniosłego i pięknego, to staje się oczywiste, że taki wspaniały cel można realizować wbrew prawom biologicznym zaszczepionym w ludzkim ciele. Wyższe, rozumne sfery człowieka mają prawo narzucić niższym i gorszym swoją wolę w jakikolwiek sposób. Nie ma sensu mówić o moralności, kwestii sumienia, szacunku dla praw natury… Pigułka antykoncepcyjna jest w tym ujęciu symbolem zwycięstwa i zarazem bastionem obrony „wartości duchowych” zagrożonych przez „prymitywną materię”. Jest ona drogowskazem dla „maluczkich” - pokazuje im drogę w ciemności - jak wyrwać się ze świata przyrody (rządzącego się swoimi prawami), aby móc realizować zadania osobiście uznane za bardziej ludzkie, wolne i racjonalne.

Nowy wspaniały świat

Według Fykuyamy rozwój biotechnologii sprawi, że wejdziemy w postczłowieczy etap historii. Każdy człowiek bez żadnej pracy nad sobą, bez wysiłku psychicznego i duchowego będzie miał możliwość osiągnięcia stanu subiektywnej szczęśliwości. Będzie mógł wywoływać dowolne stany psychiczne. Firmy farmaceutyczne zapewniają, że stany te osiągnie bez ryzyka uszkodzenia układu nerwowego. W procesie autokreacji człowiek będzie posuwał się coraz dalej. Powszechne stanie się zamawianie potomstwa według oczekiwań i gustów rodziców. Naturalne poczęcie dziecka - „nie wiadomo kogo”, będzie uważane za objaw prostactwa. Być może naturalna macica zostanie zastąpiona sztuczną wylęgarnią dzieci, ponieważ część kobiet nie będzie chciała podjąć trudów ciąży.
Szkopuł w tym, że szczęście człowieka – autokreatora nie będzie wypływało z bogactwa jego wewnętrznego życia. Nie będzie cechą ludzkiego ducha. Będzie prymitywnie uzależnione od zaawansowanej techniki sterującej ludzkim życiem i ludzkim szczęściem, od regularnego zażywania preparatów je wywołujących. Bez zażywania odpowiednich pigułek człowiek „autokreator” - „na nowo się stwarzający” nie będzie w stanie normalnie żyć, pracować i cieszyć się ze swojego życia. Stanie się niewolnikiem stymulatorów „szczęśliwym swym niewolniczym szczęściem” .
Wikłając się w nowy sposób życia człowiek ma wrażenie, że dokonuje wolnego wyboru. Wolnej decyzji stosowania antykoncepcji nie łączy ze stopniową utratą zdolności panowania nad swoją seksualnością. Już nie czuje się odpowiedzialny za swoje zachowania seksualne, ale tylko za prawidłowe użycie środka antykoncepcyjnego. W ten sposób zmienia się rozumienie dobra i zła. Każde doświadczenie seksualne jest tym bardziej moralne im daje więcej satysfakcji. Jeżeli w sferze seksualnej coś jest grzechem, to na pewno jest nim szukanie wrażeń seksualnych bez zażycia pigułki eliminującej lęk przed ciążą.
Usuwając przeszkodę jaką jest ryzyko poczęcia dziecka człowiek nie musi już szczególnie panować nad sobą. Może biernie podporządkować się sile popędu seksualnego. Analogii można szukać w zachowaniu człowieka, który nadmiernie je, ponieważ ma duży apetyt, a potem, gdy zdobędzie sporą nadwagę i zaczyna dostrzegać objawy choroby, je nadal obficie, z tym, że próbuje zlikwidować skutki swojego zachowania poprzez zażywanie szybko odchudzających preparatów. Nie widzi sensu ograniczenia jedzenia, ponieważ jest przeświadczony, że nowoczesne środki zaradzą problemowi ewentualnej otyłości. Pomiędzy problemem nieumiejętności radzenia sobie z apetytem a praktykowaniem nieograniczonego seksu jest jednak istotna różnica. Rezygnacja ze zdolności do kierowania własną seksualnością i stosowanie antykoncepcji, aby zminimalizować skutki utraty kontroli, powoduje nieporównywalnie większe szkody fizyczne, psychiczne, duchowe i społeczne, niż rezygnacja ze zdolności do kierowania własnym apetytem.

o. Ksawery Knotz 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

www.sklep.npr.pl

 Warto karmic piersia

 Sztuka popor

 Zeszyt

 Nowa Sztuka NPR

Nowa karta - pobierz

 Karta obserwacji

Nasze propozycje

 Dobra nowina
© 2017 Naturalne planowanie rodziny :: Joomla! jest Wolnym Oprogramowaniem wydanym na licencji GNU/GPL.