Strona główna arrow Czytelnia arrow Karmienie piersią arrow Jak dbać o siebie w okresie karmienia?
Jak dbać o siebie w okresie karmienia? PDF Drukuj Email

W okresie karmienia matka jest bardzo zaabsorbowana potrzebami dziecka, więc na początek nieco przewrotnie powiedziałabym, że nie jest to dobry czas, by zbytnio koncentrować się na sobie. W naturalny sposób matka nastawiona jest wówczas przede wszystkim na dziecko, a nie na siebie - jest to wyjątkowy okres w życiu kobiety. Niemniej nie powinno się zapominać o kilku sprawach.

Odpoczynek

Karmiąca matka musi mieć czas na wypoczynek, ponieważ pełni ona przez rok, półtorej, dwa lata nieustający całodobowy dyżur. Potrzebuje więc chwil oderwania się od codziennych obowiązków, rozrywki - choćby tylko wyjścia do miasta, by móc pooglądać wystawy i odwiedzić dla przyjemności kilka sklepów. Karmiącej matce nieco trudniej jest wyjść z domu z dłużej, gdyż pod jej nieobecność nie można podać dziecku butelki.. Czasem więc matki obawiają się, co będzie, jeśli wyjdą, a maleństwo akurat się obudzi i będzie płakało. Jednak doświadczenie pokazuje, że można zostawić dziecko z mężem, babcią i nic się nie dzieje, a dla kobiety takie oderwanie się stanowi dużą ulgę i pomaga odreagować napięcie, co z kolei korzystnie odbija się na całej rodzinie. Mąż i starsze dzieci powinni zatem zadbać o to, by matka mogła gdzieś wyjść.

Higiena

Piersi nie wymagają specjalnej pielęgnacji mydłami i kosmetykami ani też specjalnych zabiegów przygotowujących je do karmienia - poza przemyciem ciepłą wodą. Biustonosz powinien być wygodny i duży, gdyż noszenie niewygodnego i obcisłego biustonosza może przyczynić się nawet do zapalenia piersi.

Dieta

Obecnie uważa się, że sposób odżywiania się matki karmiącej nie jest aż tak istotny dla jakości pokarmu. Dieta matki tylko w bardzo nieznacznym stopniu wpływa na pokarm, różnice w jego składzie są minimalne. Nawet jeśli kobieta spożywa dziennie tylko 1500 kalorii, to wartość jej pokarmu nie obniża się. W 1944 roku rozpoczęto długoletnie badania holenderskich matek, które urodziły i karmiły dzieci w okresie głodu, przy czym długotrwałej obserwacji poddano również dzieci i okazało się, że u badanych kobiet pokarm był tak samo wartościowy jak u tych, które miały możliwość dobrego odżywiania się, a u dzieci nie występowały później żadne negatywne objawy zdrowotne. Podobne były wyniki badań prowadzonych w krajach Trzeciego Świata, na przykład w Bangladeszu, gdzie okazało się, że kobiety odżywiające się bardzo słabo i niskokalorycznie są w stanie wyprodukować około 750 g pokarmu na dobę, przy czym jest on nadal pełnowartościowy.
Wartością, która ulega zmianie, jest natomiast rodzaj tłuszczów obecnych w pokarmie. Jeśli matka spożywa więcej tłuszczów zwierzęcych, to wtedy w pokarmie jest ich więcej. Jeżeli zaś w diecie przeważają tłuszcze roślinne, to i w pokarmie więcej jest kwasów tłuszczowych wielonienasyconych.
Ogólne zalecenie mogłoby więc być takie: jeśli kobieta przed ciążą i porodem odżywiała się zgodnie z zasadami zdrowego żywienia, to po urodzeniu dziecka nie musi niczego w swojej diecie zmieniać. Jeśli zaś jej wcześniejsza dieta odbiegała od tych zasad, to karmienie piersią stwarza niezwykle dogodną sytuację, by poprawić zwyczaje żywieniowe panujące dotąd w rodzinie, dlatego, że karmieniu towarzyszy silniejsza motywacja do zdrowego życia. Taka zmiana wymaga pewnego wysiłku, ponieważ zwyczajów zdrowego żywienia na ogół nie wynosimy z domu, a wiedza na ten temat wciąż nie jest jeszcze powszechna.
Jeśliby stworzyć procentowe zestawienie zalecanych proporcji spożywanych produktów, to powstanie coś na kształt piramidy, której podstawę będą stanowiły zboża (w tym różne rodzaje kasz) i ziemniaki (są one w naszym klimacie głównym źródłem witaminy C - pod warunkiem, że są odpowiednio przygotowywane), dalej owoce, warzywa (w tym kapustne i strączkowe), ziarna (pieczywo z ziarnami, orzechy, migdały, słonecznik, dynia, orzeszki ziemne itp.), nabiał (mleko, sery, jogurty) - wymienione produkty powinniśmy jeść codziennie. Natomiast kilka razy w tygodniu powinniśmy jeść ryby, drób, jaja i słodycze (choć są oczywiście ludzie, którzy w ogóle rezygnują z cukru). Czerwone mięso należy jeść nie częściej niż kilka razy w miesiącu, albo nieco częściej, lecz w małych ilościach. Karmiąca matka, stosując te ogólne zasady, powinna obserwować reakcje organizmu dziecka i właściwie one są jedynym wskaźnikiem, co powinna jeść, a czego unikać. Formułowanie obowiązujących dla matek karmiących list pokarmów, które są dozwolone lub niedozwolone, jest już przeżytkiem, ponieważ w ten sposób stawiamy dodatkową przeszkodę, która może kobietę po prostu zniechęcić do karmienia. Wystarczy więc obserwować, czy u dziecka nie występuje jakaś nietolerancja pokarmowa: czy nie ma ono kolek, biegunki, zaparcia, czy nie przejawia nietypowego niepokoju, czy na skórze nie pojawiają się wypryski. Jeżeli matka zauważa tego rodzaju objawy, to powinna dokładniej przyjrzeć się temu, co je, i w miarę możliwości zasięgnąć porady specjalisty od karmienia (adresy lub telefony doradców laktacyjnych można znaleźć w wydanej niedawno książce Sztuka karmienia piersią, można też zdobyć takie informacje, pisząc lub dzwoniąc do naszej redakcji).

Używki

Karmiąca matka powinna ograniczyć stosowanie używek. Warto przy tym pamiętać, że na przykład kofeina jest obecna nie tylko w kawie, ale także w napojach typu cola. Substancje zawarte w używkach przechodzą do pokarmu, co jednak wcale nie musi oznaczać, że po wypiciu jednej kawy dziecko będzie reagowało niepokojem. Jeśli więc karmiąca matka bardzo lubi kawę, trudno się jej obejść bez tego napoju i przeżywałaby stres spowodowany tym, że nie może jej w ogóle pić, to prawdopodobnie szybciej przestanie karmić. Można więc wypić jedną słabą kawę po karmieniu. Również nikotyna przenika do pokarmu, więc jeśli matka nie może zdobyć się na rzucenie palenia, to powinna przynajmniej znacznie je ograniczyć. Szkodliwy wpływ na dziecko ma nie tyle pokarm palącej matki (musiałaby ona wypalać bardzo dużo papierosów) ile dym unoszący się w powietrzu i osiadający w pomieszczeniu, więc nie wolno palić w domu, ponieważ dziecko staje się wówczas biernym palaczem, i częściej zapada na zapalenie oskrzeli, płuc itp. Zalecenie, żeby matki - palaczki odstawiały dziecko od piersi lub nie karmiły wcale, prowadzi do tego, że kobiety zaczynają palić więcej i to przy dziecku. Jeśli kobieta karmi, to instynktownie czuje, że dla dobra dziecka powinna ograniczyć palenie i wychodzić z mieszkania. Inaczej jest w ciąży, ponieważ nikotyna przenika wówczas do organizmu dziecka bezpośrednio z krwi, w której szybciej osiąga ona wysokie stężenie niż w pokarmie kobiecym.

Przyjmowanie płynów

Matka karmiąca powinna pić tyle, na ile ma ochotę, ale nie za mało. Z drugiej strony przyjmowanie nadmiernej ilości płynów może niekiedy hamować laktację, zamiast ją pobudzać. Tradycyjny pogląd, że należy więcej pić, żeby mieć więcej pokarmu, ma uzasadnienie raczej psychologiczne, a nie fizjologiczne (tzw. "efekt placebo"). Najzdrowszymi napojami są: niegazowana woda mineralna, soki owocowe i warzywne, herbaty ziołowe. Kobieta nie musi pić mleka, żeby jej organizm wytwarzał pokarm. Nie każdy dorosły toleruje dobrze laktozę, białko zawarte w mleku. Z kolei jednak mleko jest bardzo dobrym i tanim (w porównaniu na przykład z jogurtem) źródłem wapnia i fosforu, które są w nim obecne w proporcjach sprzyjających dobremu wchłanianiu tych pierwiastków. Ale niestety, u wielu osób mleko powoduje objawy nietolerancji pokarmowej. Nie można zatem nakłaniać matki do picia mleka, jeśli jej organizm go nie toleruje. Alternatywą dla osób z nietolerancją na mleko mogą być jogurty i sery, ale jeśli matka lub dziecko są uczuleni na nabiał, wtedy karmiąca kobieta powinna zaniechać przyjmowania go. Powstaje wówczas problem z wapniem, ponieważ trzeba zrekompensować jego niedobór w diecie. W swojej praktyce zalecam karmiącym matkom preparaty wapnia tylko w sytuacjach wyraźnego niedoboru, ale zawsze łącznie z witaminą D3 i z innymi witaminami. Badania opublikowane w sierpniu 1997 roku w piśmie New England Journal of Medicine wykazały, że niezależnie od tego, czy karmiące matki przyjmowały dodatkowo wapń czy nie, to różnice poziomu tego pierwiastka w ich organizmach były bardzo nieznaczne. Co ciekawe: i u jednych i u drugich organizm po zaprzestaniu karmienia odtwarzał szybko braki i to nawet wówczas, gdy kobieta zaszła w kolejną ciążę, jeszcze karmiąc.
W innych badaniach obserwowano kobiety po menopauzie i okazało się, że osteoporoza była mniej zaawansowana u tych, które w przeszłości karmiły piersią, niż u tych, które nie karmiły. Karmienie piersią, chroni więc w przyszłości przed osteoporozą. Nie do końca znamy mechanizmy, które o tym decydują, ale na pewno natura jest mądra i warto jej zaufać. Dobrym źródłem wapnia są także: kapusta (nawet gotowana), sezam (dwa razy więcej wapnia niż w tej samej ilości mleka), soja, orzechy brazylijskie, migdały i sardynki, a z mięs wątroba.

Odchudzanie

Jest naturalne, że w okresie ciąży matka przybiera na wadze i obrasta nieco w tłuszcz i nie należy się przed tym zbytnio bronić, w ten sposób jej organizm gromadzi potrzebną energię. Później jednak każda kobieta chciałaby czym prędzej wrócić do poprzedniej figury. Nie należy jednak odchudzać się przez pierwsze dwa miesiące po porodzie, ponieważ jest to czas, w którym organizm powinien się zregenerować. Już sama laktacja powoduje przyspieszenie przemiany materii, matka karmiąca szybciej zatem zaczyna odczuwać głód - zwłaszcza po karmieniu, kiedy spadek poziomu glukozy jest dość znaczny. Czasami kobiety dzwonią do mnie do poradni i pytają: Pani doktor, dlaczego ja teraz tak bardzo lubię czekoladę? Jedna z kobiet opowiadała, jak wstawała w nocy i wychodziła do nocnego sklepu po batonik - jej organizm domagał się łatwo przyswajalnych kalorii. Ta przyspieszona przemiana materii sprzyja stopniowej utracie zbędnych kilogramów w trakcie karmienia. Można do tego dodać więcej ruchu niż dotychczas, spacer, bieganie i odjąć sto kalorii dziennie. Karmiąca matka nie powinna stracić więcej niż dwa kilogramy na miesiąc, co oznacza pół kilograma na tydzień, ponieważ zbyt szybka utrata tkanki tłuszczowej powoduje, że wszystkie odkładające się w niej przez dłuższy czas szkodliwe substancje z powietrza i żywności (np. pestycydy) uwalniają się i przenikają do krwioobiegu, a następnie do pokarmu. Dbanie o sylwetkę jest konieczne (pamiętajmy o mężu), ale nie może przebiegać ono zbyt radykalnie - nie jest zalecana dieta poniżej 1500 kalorii dziennie. Przy odchudzaniu się rezygnacja z poszczególnych pokarmów powinna przebiegać w następującej kolejności: najpierw odrzucamy słodycze, potem tłuszcze zwierzęce. Dieta powinna być nadal zróżnicowana, nie wolno ograniczać się tylko do kilku rodzajów produktów.

Magdalena Nehring - Gugulska
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

www.sklep.npr.pl

 Warto karmic piersia

 Nowa Sztuka NPR

 Zeszyt

 Sztuka popor

Nowa karta - pobierz

 Karta obserwacji

Nasze propozycje

 Dobra nowina
© 2017 Naturalne planowanie rodziny :: Joomla! jest Wolnym Oprogramowaniem wydanym na licencji GNU/GPL.