Strona główna arrow Czytelnia arrow Karmienie piersią arrow Karmienie a zdrowie matki
Karmienie a zdrowie matki PDF Drukuj Email

Fakt, że karmienie piersią jest korzystne dla dziecka w nikim nie budzi zdziwienia. Jest to prawda, wielokrotnie potwierdzona badaniami naukowymi. Dobrze też wiemy, że korzyści te są nie tylko odczuwalne od razu, ale również po wielu latach życia człowieka wykarmionego przez mamę piersią. Nie każda mama jednak wie, że karmienie piersią niesie korzyści dla niej samej i to nie małe. Spotykam kobiety, które nie chcą karmić, bo boją się utraty figury, zniekształcenia biustu i uwiązania w domu. Gdyby wiedziały co mogą zyskać, może zmieniłyby zdanie.

Po porodzie

Tuż po porodzie następuje wyrzut hormonów sterujących laktacją. Hormon prolaktyna odpowiedzialny za produkcję mleka w gruczołach piersiowych osiąga w tym czasie bardzo wysokie stężenie. W momencie przystawienia noworodka do piersi wyzwala się z przysadki mózgowej inny hormon - oksytocyna, który umożliwia wypływ mleka z piersi poprzez skurcz przewodów wyprowadzających. Jest to dokładnie ten sam hormon, który odpowiada za skurcze macicy. Łatwo wysnuć wniosek, że im wcześniej rozpoczęte i im częstsze karmienie tym więcej naturalnej oksytocyny zostaje wydzielone do krwi matki i tym szybciej i sprawniej obkurcza się mięsień macicy a utrata krwi przez matkę jest mniejsza. Udowodniono, że dzięki wcześnie rozpoczętemu karmieniu piersią obniża się ryzyko krwotoków poporodowych.

Połóg i kolejne miesiące

Mama, która świeżo przebyła ciążę i poród, pochłonięta obowiązkami przy niemowlęciu, na ogół nie planuje od razu kolejnego poczęcia. I tu laktacja jest prawdziwym sprzymierzeńcem. Hormony odpowiedzialne za laktację wpływają hamująco na płodność. Matka karmiąca przez pewien czas nie ma ani owulacji, ani miesiączki. Natura zadbała o to, aby istniał odpowiednio długi, przejściowy okres, który pozwala organizmowi odbudować zapas żelaza i przygotować się na ewentualne przyjęcie kolejnego potomka. Przy prawidłowo przebiegającym, dobrym karmieniu piersią pierwsze 12 tygodni można uznać za całkowicie niepłodne ( u kobiety karmiącej sztucznie płodność może wracać już w 4 tygodniu po porodzie !). W kolejnych 3 miesiącach, jeśli nie pojawia się żadne krwawienie, a matka karmi wyłącznie piersią szanse na poczęcie są niewielkie i nie przekraczają 2 %. W drugim półroczu wraz z wprowadzaniem stałych, pozamlecznych posiłków możliwość poczęcia jest większa, ale jeśli matka nadal karmi i nie miesiączkuje nie przekracza 6%. Pomyślcie, czy nie warto?

To nie laktacja a ciąża wpływa na pojawianie się rozstępów na skórze i zmiany w tkankach gruczołu sutkowego, których nie lubicie. Ale są też matki, które wyczekują na laktację, bo tylko w tym okresie mają ładniejsze, pełniejsze piersi i czują się atrakcyjniejsze. Po ustaniu produkcji mleka biust wraca do stanu sprzed ciąży.

Na skutek przyspieszenia tempa przemiany materii, mamy karmiące łatwiej "zrzucają" nagromadzony w czasie ciąży "tłuszczyk", co bardzo dobrze wpływa na samopoczucie każdej kobiety, a także na funkcjonowanie wielu układów organizmu.
Warto dodać, że niektóre choroby przewlekłe m.in. cukrzyca, padaczka, astma w czasie laktacji nierzadko wyciszają się, co chorującym przynosi ulgę i pozwala ograniczyć leki.

Po latach

Badania wykazują, że przebyta długa laktacja zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwór sutka o 50% (!) i nowotwór jajnika o 25%. Jeśli zdamy sobie sprawę, że choroby nowotworowe są najczęstszą przyczyną zgonów kobiet w średnim wieku, a wśród nich rak sutka zajmuje pierwszą a jajnika szóstą pozycję, jednocześnie rocznie w Polsce odnotowuje się ok. 9000 nowych zachorowań na raka sutka i ok. 3000 na raka jajnika to zaczynamy rozumieć wagę sprawy. Jeśli wszystkie matki w Polsce zechciałyby karmić dzieci długo i skutecznie piersią parę tysięcy kobiet rocznie nie zachorowałoby na chorobę nowotworową. To chyba warto?

Starsze panie najbardziej boją się osteoporozy, która powoduje bóle i złamania kości. Laktacja zmniejsza szanse na rozwój osteoporozy korzystnie wpływając na gospodarkę wapniowo-fosforanową organizmu. Badania wykazują, że wśród pań po 65 roku życia, które karmiły, ryzyko złamań szyjki kości udowej z powodu osteoporozy jest niższe o połowę.

Jeszcze o psychice

Mamy karmiące czerpią ogromną satysfakcję z macierzyństwa, czują się spełnione jako matki, mają lepszy kontakt z dzieckiem niż kobiety karmiące sztucznie. Hormony "laktacyjne" wpływają kojąco na matczyne usposobienie, pozwalają kobiecie łatwiej znosić niemowlęce krzyki i zarwane noce.
Gdy cała rodzina wybiera się na sobotnią wycieczkę mama karmiąca jest całkowicie dyspozycyjna. Nie musi martwić się o godzinę powrotu. Na "zielonej trawce" może spędzić cały dzień, bo jedzenie dla malucha jest "pod ręką". Czy jest coś zdrowszego dla młodej kobiety niż ruch na świeżym powietrzu?
Przyznacie, że laktacja to fenomen, który trudno jest podrobić. I "konsument" i "producent" chronią to co najcenniejsze - własne zdrowie.

Magdalena Nehring - Gugulska
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

www.sklep.npr.pl

 Sztuka popor

 Nowa Sztuka NPR

 Zeszyt

 Warto karmic piersia

Nowa karta - pobierz

 Karta obserwacji

Nasze propozycje

 Dobra nowina
© 2017 Naturalne planowanie rodziny :: Joomla! jest Wolnym Oprogramowaniem wydanym na licencji GNU/GPL.